Strona główna Uroda

Tutaj jesteś

Jak zmieniał się makijaż na przestrzeni lat?

Jak zmieniał się makijaż na przestrzeni lat?

Zastanawiasz się, jak zmieniał się makijaż na przestrzeni lat i skąd biorą się dzisiejsze trendy? Chcesz wiedzieć, skąd wzięły się cienkie brwi, makijaż typu smokey eye i moda na „no make up”? Z tego artykułu dowiesz się, jak przez ostatnie 100 lat zmieniały się trendy w makijażu, fryzury i sposób postrzegania kobiecego piękna.

Jak wyglądał makijaż na początku XX wieku?

Około 1910 roku makijaż wciąż mocno czerpał z epoki wiktoriańskiej. Kobiety dążyły do bladej cery, którą rozjaśniały pudrem z dodatkiem talku, a policzki podkreślały delikatnym różem. Jeśli brakowało kosmetyków, po prostu szczypały policzki, żeby uzyskać naturalne zaróżowienie. Usta malowały subtelnie, choć już wtedy pojawiała się czerwona szminka, kojarzona z elegancją i kobiecością.

Oczy w tym okresie nie grały jeszcze pierwszych skrzypiec. Cienie do powiek były bardzo oszczędne albo wcale ich nie używano, a brwi podkreślano delikatną kredką, bez mocnego rysunku. Idealna dama miała włosy upięte w zgrabne koki, lekko podkręcone, a całe wrażenie miało być naturalne, ale dopracowane. Brak makijażu był odbierany jako brak dbałości o siebie, choć wciąż obowiązywała dyskrecja i stonowanie.

Co zmieniły lata 20.?

W latach 20. nastąpił przełom. Pojawiły się i bardzo szybko ugruntowały pierwsze marki kosmetyczne takie jak Max Factor, Maybelline czy Helena Rubinstein. Makijaż przestał być tematem tabu, stał się elementem stylu życia, a kino niemie i hollywoodzkie diwy zaczęły wyznaczać nowe standardy. Flapper girls z USA i Wielkiej Brytanii – młode buntowniczki – odrzuciły wiktoriańską skromność i zapragnęły wolności, również na twarzy.

Typowy makijaż lat 20. to mocno podkreślone, przydymione oczy, często z użyciem ciemnych cieni i kredki wokół całej powieki. Usta optycznie zmniejszano, malując je w charakterystyczny kształt serca intensywną czerwienią lub burgundem. Brwi stały się cienkie, ostro zarysowane, często wręcz ogolone i domalowane na skórze w nowym łuku. Czas bladą, porcelanową skórę rozjaśniały jeszcze bardziej, ale powoli wchodziła w modę opalenizna Coco Chanel, która przypadkowo się opaliła i zmieniła kanon urody.

Jak w latach 30. zmieniły się brwi i cera?

Lata 30. przyniosły spopularyzowanie fluidu, który pozwalał uzyskać gładką, jednolitą cerę niemal każdej kobiecie. Coraz częściej mówiono, że brak makijażu świadczy o zaniedbaniu, więc produkty do twarzy stały się częścią codziennej rutyny. Cera miała wyglądać nieskazitelnie, ale już mniej kredowo niż dekadę wcześniej.

Brwi nadal pozostawały bardzo cienkie, ostro wyrysowane, inspirowane gwiazdami kina takimi jak Marlene Dietrich, Katharine Hepburn czy Bette Davis. Rzęsy mocno tuszowano, a sztuczne rzęsy zaczęły być stosowane przy sesjach zdjęciowych. Usta malowano czerwienią lub maliną, tym razem pełniej, bez efektu „serduszka”, z użyciem konturówki i pędzelka, co dawało bardziej zmysłowy, hollywoodzki efekt.

Jak wojna i powojenny boom zmieniły makijaż?

Okres lat 40. i 50. pokazał, jak silnie historia wpływa na trendy urodowe. Niedobór kosmetyków w czasie wojny, zmiany społeczne i nowe ikony popkultury kształtowały sposób, w jaki kobiety malowały się na co dzień i od święta. Makijaż stał się także symbolem siły i sprzeciwu.

Dlaczego w latach 40. królowała czerwona szminka?

W czasie II wojny światowej wiele produktów kosmetycznych było trudno dostępnych. Mimo to kobiety nie rezygnowały z makijażu, traktując go jako formę podtrzymywania normalności. Właśnie wtedy czerwone usta stały się symbolem odwagi i sprzeciwu wobec reżimu Hitlera, a prosta pomadka potrafiła dodać pewności siebie w najtrudniejszych chwilach.

Makijaż oczu pozostawał raczej stonowany. Kobiety rysowały brwi ołówkiem, wzmacniały ich kształt ciemną kredką, ale wciąż bez nadmiernej grubości. Usta były mocniej zaznaczone niż oczy, choć obok czerwieni pojawiały się również pastele. To czas, w którym rodzi się prosta, ale bardzo kobieca kreska eyelinerem nad górną linią rzęs.

Jak wyglądał makijaż w latach 50.?

Po wojnie do łask wróciła elegancja i wyraźnie podkreślona kobiecość. Pojawiły się matowe podkłady, które wygładzały cerę i dawały efekt subtelnego, filmowego wykończenia. Kości policzkowe muśnięte bladym, pudrowym różem sprawiały, że twarz stawała się świeża i lekko „filmowa”, nawiązując do wizerunku wielkich gwiazd Hollywood.

Przełom lat 40. i 50. to także narodziny kociego oka. Czarna konturówka lub eyeliner tworzyły grubą kreskę na górnej powiece, lekko wyciągniętą ku górze. Do tego maskara i cienie podkreślające załamanie powieki budowały ponadczasowy look, który do dziś uchodzi za klasykę. Usta najczęściej miały odcienie pastelowe lub koralowe, a ogromną popularność zdobyła pomarańczowo-czerwona szminka, idealna do opalonej skóry.

Jak od lat 60. do 90. zmieniały się oczy, usta i brwi?

Od lat 60. makijaż zaczął coraz śmielej eksperymentować z kolorem. Na wybory kobiet wpływały ruch hippisowski, podbój kosmosu, muzyka rockowa, disco i grunge. Co dekadę zmieniały się nie tylko odcienie, ale też proporcje między oczami, ustami i brwiami.

Dlaczego lata 60. były tak różnorodne?

Lata 60. to zderzenie kilku nurtów. Z jednej strony renesans przerysowanego, niemal egipskiego stylu z mocno wytuszowanymi rzęsami, perłowymi, bardzo jasnymi ustami i pastelowymi, często błękitnymi lub pistacjowymi cieniami. Twiggy stała się ikoną sztucznych rzęs i graficznego makijażu oka, który optycznie powiększał spojrzenie.

Z drugiej strony ruch hippie przyniósł kolorowe, lecz bardziej miękko roztarte cienie i delikatne pastele na ustach. Na scenę wkroczyły też metaliczne odcienie złota, srebra i miedzi, inspirowane fascynacją kosmosem. Korektor pod oczy zaczął być stosowany szerzej, co pozwalało rozjaśnić spojrzenie i zakryć cienie. Brwi stopniowo stawały się nieco pełniejsze, ale nadal utrzymane w dość cienkim, kontrolowanym kształcie.

Co wyróżniało makijaż lat 70.?

W latach 70. silnie wpłynęła moda etno i styl boho. Makijaż stał się bardziej rozmyty, trochę „niewyraźny”, ale świadomie. Usta malowano pomadkami w brzoskwiniowych, neutralnych odcieniach, które podkreślały, a nie dominowały rysy twarzy. Cera miała wyglądać zdrowo, jakby muśnięta słońcem, choć bez agresywnej opalenizny.

Na policzkach i skroniach pojawił się na dobre bronzer, a też rozświetlacz – często w formie perłowego pudru. To właśnie wtedy zaczęło się świadome konturowanie twarzy. Na powiekach modny był perłowy cień, a na ustach błyszczyki. Włosy układano w nieregularne fale, bardziej swobodne niż w poprzednich dekadach.

Jak kolor wybuchł w latach 80.?

Lata 80. kojarzą się z hasłem: im więcej, tym lepiej. Na powiekach lądowały intensywne cienie w kolorach tęczy – niebieskie, fioletowe, różowe, zielone. Wiele kobiet sięgało po kolorowy tusz do rzęs, co dodatkowo podkręcało cały efekt. Eyeliner nakładano zarówno na górną, jak i dolną powiekę, tworząc mocną ramę dla oka.

Na twarzy nie brakowało wyrazistego różu i bronzera, makijaż był niemal „krzykliwy”, co idealnie pasowało do muzyki disco i rocka. To właśnie w tej dekadzie krzaczaste brwi po raz pierwszy stały się modne. Naturalnie gęste łuki przestały być wrogiem, a zaczęły być atutem, choć wciąż często je przycinano i dyscyplinowano żelem. Ikony jak Madonna wyznaczały styl, przechodząc od naturalniejszego make-upu do bardzo odważnych, scenicznych wersji.

Dlaczego lata 90. były tak podzielone?

W latach 90. zderzały się dwa światy. Z jednej strony kobiety inspirowały się klasycznym, seksownym wizerunkiem Marilyn Monroe czy subtelną Audrey Hepburn. Z drugiej – rosnąca popularność grunge’u i rocka wprowadziła ciemniejsze szminki i bardziej surowy look. Na ustach pojawiały się brązy, fiolety i bordo, często łączone z ciemną konturówką.

Powieki malowano głównie jasnymi cieniami – różami, lawendą, beżami z połyskiem. Często dodawano złote lub srebrne akcenty. Makijaż oczu był jednak bardziej precyzyjnie cieniowany niż w latach 80. Twarz konturowano delikatniej, pozostawiając ją raczej matową i przygaszoną. Brwi zazwyczaj były cienkie i dobrze zarysowane, w ciemnym kolorze, co mocno kontrastowało z jasnymi cieniami.

Jak wyglądał makijaż od 2000 roku do dziś?

Nowe tysiąclecie przyniosło globalizację, dostęp do ogromnej liczby kosmetyków i niemal nieograniczoną inspirację gwiazdami muzyki, filmu i mediów społecznościowych. Makijaż zaczął błyskawicznie reagować na modę, a brwi, konturowanie i pielęgnacja skóry stały się osobnymi tematami.

Co wyróżniało makijaż lat 2000?

Początek lat 2000 to era idolek młodego pokolenia. Britney Spears, Christina Aguilera czy Rachel z „Przyjaciół” kształtowały wyobrażenie o tym, jak wygląda „nowoczesna dziewczyna”. Włosy prostowano tak, by były idealnie gładkie, a na twarzy dominowały mocno podkreślone oczy – często czarnymi cieniami i kredką na linii wodnej.

Usta pokrywał jasny, często perłowy błyszczyk albo brązowa pomadka, nieraz w duecie z ciemniejszą konturówką. Cienkie, mocno wyskubane brwi o wyraźnym łuku stały się znakiem dekady. Cera była opalona, często sztucznie – solaria święciły triumfy. Konturowanie twarzy pojawiało się coraz częściej, choć jeszcze w dość ciężkiej, nienaturalnej formie.

Jak zmieniły się trendy po 2010 roku?

Po 2010 roku pojawił się „makijaż całej twarzy”. Kobiety chętnie sięgały po gęste podkłady, mocno zakrywające wszelkie niedoskonałości, a do tego intensywne konturowanie w stylu gwiazd reality show. Ciemne cienie, smokey eye, sztuczne rzęsy i wyraziste brwi stały się standardem zarówno na wieczór, jak i na zdjęcia w mediach społecznościowych.

W tym czasie ogromnie wzrosła popularność wypełniaczy i powiększania ust, przez co twarz pod makijażem wyglądała na pełniejszą i „wygładzoną”. Brwi zaczęto zagęszczać pomadami, cieniem, a z czasem także makijażem permanentnym. Konturowanie nosa, kości policzkowych, żuchwy stało się niemal rytuałem. Jednocześnie coraz więcej mówiło się o pielęgnacji, co otworzyło drogę do kolejnej zmiany.

Dlaczego lata 2020 to moda na naturalne piękno?

Lata 2020 przyniosły zwrot w stronę naturalnego looku. Uwaga przesunęła się z mocnego makijażu na pielęgnację skóry, zabiegi odmładzające i ochronę przed czynnikami środowiskowymi. Popularność zdobyły produkty wielofunkcyjne – kremy koloryzujące, róż w sztyfcie do policzków i ust, cienie w kremie, które można nałożyć palcami.

Typowy dzienny makijaż stał się lekki. Cera jest rozświetlona, nawilżona, a glow look dominuje nad ciężkim matem. Kreska na oku bywa bardzo subtelna, załamanie powieki tylko lekko podkreślone, a konturowanie twarzy łagodniejsze. Brwi mają zachować naturalny kształt, ale być wypielęgnowane i gęste. Gdy część twarzy zasłania maseczka, to właśnie brwi i oczy przejęły rolę głównego narzędzia ekspresji emocji.

Współczesny trend „mniej znaczy więcej” nie oznacza rezygnacji z makijażu. Chodzi o to, by podkreślić urodę zamiast całkowicie zmieniać rysy twarzy.

Jak zmieniały się brwi i makijaż permanentny?

Brwi to element, który wyjątkowo wyraźnie pokazuje, jak zmieniało się podejście do piękna. Cieniutkie łuki z lat 20., jeszcze węższe w latach 90. i na początku 2000, a potem powrót do gęstych, naturalnych kształtów – każdy etap mówił coś o epoce. Wraz z rozwojem technik pigmentacji rozwinął się też makijaż permanentny brwi.

Pierwsze zabiegi permanentne przypominały tatuaż. Brwi były pokrywane jednolitym, mocnym kolorem, co dawało bardzo wyrazisty, ale mało elastyczny efekt na wiele lat. Długo królowały cienkie, mocno obrysowane łuki, zgodne z ówczesną modą. Z czasem kobiety zaczęły zauważać, że przesadnie cienkie brwi postarzają, a zbyt intensywny pigment trudniej dopasować do zmieniających się rysów twarzy.

Czym jest metoda włoskowa i metoda łączona?

W opozycji do ciężkiego cieniowania pojawiła się metoda włoskowa. Polega na rysowaniu pojedynczych, cienkich kresek, które mają imitować naturalne włoski brwi. Dzięki temu łuk wygląda bardziej miękko i świeżo, jakby był po prostu idealnie zagęszczony, a nie narysowany od linijki. Ta technika zyskała ogromną popularność kilka lat temu i wciąż jest chętnie wybierana.

Metoda włoskowa jest z założenia delikatna, więc efekt utrzymuje się krócej niż przy mocnym cieniowaniu. W odpowiedzi na to coraz więcej stylistek proponuje metodę łączoną. Polega ona na połączeniu subtelnego cienia z pojedynczymi włoskami, co pozwala dopasować intensywność do typu urody i oczekiwań klientki. Taki makijaż podkreśla brwi, ale nie wygląda sztucznie.

Dostęp do nowoczesnych barwników, precyzyjnych urządzeń i wiedza zebrana przez ostatnie 20 lat pozwalają tworzyć bardzo spersonalizowane projekty brwi. Kobiety wybierają styl, który ma wydobyć ich charakter. Często zależy im, by brwi były szersze, nieco „krzaczaste”, ale równocześnie zadbane, zharmonizowane z rysami twarzy. W świecie, w którym maseczka zasłaniała usta, to właśnie brwi i spojrzenie stały się najważniejszym środkiem wyrażania emocji.

Jeśli spojrzysz na te wszystkie dekady obok siebie, zobaczysz jedno: makijaż zawsze odzwierciedlał czasy, w których żyły kobiety – ich wolność, ograniczenia, marzenia i wzorce piękna. Dziś możesz świadomie czerpać z każdej z tych epok i mieszać style tak, jak lubisz najbardziej.

Redakcja

W zespole misjanadziei.org.pl z pasją dzielimy się wiedzą o urodzie, zdrowiu i wychowaniu dzieci. Naszą misją jest przekazywanie rzetelnych informacji w przystępny sposób, by każdy mógł zadbać o siebie i swoich najbliższych. Razem sprawiamy, że trudne tematy stają się proste!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?